Dziesięć lat temu Estepona była miasteczkiem, przez które przejeżdżało się w drodze do Marbelli. Dziś to moje ulubione miejsce na pokazanie klientom, czym może być wybrzeże, kiedy ktoś ma pomysł: burmistrz kazał odnowić starówkę i obsadzić ją kwiatami — dosłownie, doniczki wiszą na każdej ścianie, a każda uliczka ma swój kolor — dobudował promenadę, szpital i park z widokiem na morze. Wokół wyrosły dziesiątki nowych inwestycji, ale samo miasto nie zgubiło andaluzyjskiego charakteru: staruszkowie wciąż grają w domino przed barem, a o czternastej wszystko na chwilę zwalnia. Ten balans — nowe apartamenty, stare życie — to jest właśnie Estepona.
Estepona leży pół godziny na zachód od Marbelli i 50 minut od lotniska w Maladze autostradą AP-7 — na tyle blisko, żeby korzystać z wielkomiejskiej infrastruktury, i na tyle daleko, żeby nie płacić marbellańskich cen. Gibraltar jest w zasięgu 40 minut, co bywa wygodne przy tanich lotach do Wielkiej Brytanii. Samo miasto jest płaskie i kompaktowe: ze starówki na plażę idzie się pięć minut, a coraz więcej mieszkańców przesiada się na rowery.
Estepona to prawdziwe miasto, nie dekoracja sezonowa: targ, sklepy, urzędy i restauracje działają w lutym tak samo jak w sierpniu, bo obsługują przede wszystkim mieszkańców. Ceny w barach i sklepach są zauważalnie niższe niż w Marbelli — menu del día w bocznej uliczce starówki wciąż potrafi kosztować tyle, co kawa z ciastkiem po drugiej stronie autostrady. Środowe i niedzielne targi to lokalna instytucja, a wieczorny spacer po promenadzie — rytuał, w który wsiąka się szybciej, niż się człowiek spodziewa. Po angielsku dogadasz się praktycznie wszędzie, po polsku — u nas.
Rodziny z dziećmi mają wybór: publiczne szkoły w samym mieście — dobre i bezpłatne, dzieci szybko łapią hiszpański — albo międzynarodowe (m.in. Atalaya i San José) po drodze do Marbelli, kwadrans autem. Nowy szpital publiczny otwarto w 2021 roku na obrzeżach miasta, a prywatne kliniki Quirónsalud i Hospiten są w Marbelli, 25 minut drogi. Przychodnie, dentyści i weterynarze — na miejscu, często z obsługą po angielsku.
Największym atutem jest 21 kilometrów plaż — od szerokiej miejskiej La Rada po dziksze zatoczki na zachodnim krańcu, gdzie i w sierpniu znajdziesz miejsce na ręcznik. Port rybacki wciąż działa naprawdę: rano wypływają kutry, wieczorem ich połów ląduje na talerzach w portowych restauracjach. Do tego szlak murali na ścianach kamienic — kilkadziesiąt wielkoformatowych obrazów, które zwiedza się jak galerię pod gołym niebem — orchidarium ze szklaną kopułą i kilka pól golfowych wokół miasta. A kiedy morze się znudzi, w góry Sierra Bermeja, te rude, wulkaniczne, wjedziesz autem w kwadrans.
Estepona jest dla tych, którzy chcą mieć jedno i drugie: prawdziwe hiszpańskie miasto z życiem przez cały rok i nowoczesny apartament z basenem i widokiem na morze — w cenie, za którą w Marbelli kupuje się garaż z ambicjami. To także jeden z najszybciej rosnących rynków wybrzeża, więc kupujący inwestycyjnie mają tu z czego wybierać: najem wakacyjny działa mocno od maja do października, a całoroczny napędzają ludzie pracujący zdalnie i coraz liczniejsi rezydenci. Mój skrót myślowy dla klientów: jeśli Marbella to szampan, Estepona to bardzo dobre lokalne wino — i rachunek, który cieszy.
20 inwestycji z rynku pierwotnego, ceny od 269 000 €
Przeszukamy pełną bazę rynku pierwotnego w tej okolicy i przygotujemy selekcję pod Twój cel i budżet — bez opłat i prowizji.
Biała wioska w górach, nowe osiedla przy golfie
Widoki, golf i spokój nad Marbellą
Dyskretny luksus, golf i marina
Treść redakcyjna — czasy dojazdu i placówki potwierdzamy indywidualnie. Nie stanowi porady.