Jeszcze piętnaście lat temu Malaga była miastem, z którego szybko odjeżdżało się taksówką w stronę Marbelli. Dziś to najciekawszy adres południowej Hiszpanii i jedyne miejsce na tym wybrzeżu, które jest po prostu dużym miastem — z uniwersytetem, teatrami, dzielnicami, w których nie ma ani jednego hotelu, i korkiem w poniedziałek rano. Port przerobiono na promenadę z muzeami, centrum wyremontowano, a do kampusu technologicznego weszły Google i Vodafone, ściągając kilka tysięcy dobrze zarabiających najemców. Klientom, którzy mówią, że nie chcą kurortu, pokazuję Malagę pierwszą — i często kończymy właśnie tu.
Logistycznie nie ma tu z czym konkurować: własne lotnisko z bezpośrednimi lotami z Polski przez cały rok, kwadrans od centrum, dworzec kolei dużych prędkości (Madryt w 2,5 godziny, Sewilla w niecałe dwie), kolejka podmiejska wzdłuż wybrzeża i porządna komunikacja miejska. Samochód w Maladze jest raczej kłopotem niż wygodą — parkowanie w centrum kosztuje i denerwuje. Jeśli mieszkanie ma być bazą do podróży po Hiszpanii i Europie, to jest właściwy adres.
To życie miejskie, nie wakacyjne: targ Atarazanas z rybami i owocami, szkoły i uczelnie, urzędy, szpitale, targi pracy, kina i wtorkowy wieczór, który wygląda tak samo w lipcu i w listopadzie. Poszczególne dzielnice mają zupełnie różne charaktery — od turystycznego Centro przez mieszczańską La Malagueta po zwyczajne, rodzinne Teatinos przy uniwersytecie — i to właśnie wybór dzielnicy jest tu najważniejszą decyzją. Ceny mieszkań rosną szybko, szybciej niż na większości wybrzeża, ale nadal są wyraźnie niższe niż w Marbelli.
Pełna oferta: szkoły publiczne w każdej dzielnicy, prywatne z hiszpańskim programem i międzynarodowe — British School of Málaga, Colegio Novaschool, szkoły z programem IB. Uniwersytet Malagi ma silne kierunki techniczne i medyczne, co ma znaczenie, jeśli dzieci mają zostać dłużej. Zaplecze medyczne jest najlepsze w regionie: szpitale uniwersyteckie Regional i Clínico, prywatne Quirónsalud i Vithas, specjaliści bez wielotygodniowego oczekiwania. Po prostu duże miasto ze wszystkim, co z tego wynika.
Muzeum Picassa w renesansowym pałacu, Pompidou w kostce nad portem, Carmen Thyssen, katedra bez jednej wieży i Alcazaba, z której schodzi się prosto na tapas. Do tego plaże miejskie z chiringuitos — smażoną rybę je się dwadzieścia minut od katedry — Soho z muralami, jedna z najlepszych scen restauracyjnych w Hiszpanii i sierpniowa feria, która na tydzień zamienia miasto w festiwal. A gdy trzeba odetchnąć, Montes de Málaga zaczynają się za ostatnim przystankiem autobusu, El Caminito del Rey jest godzinę drogi, Granada niecałe dwie.
Malaga jest dla inwestorów nastawionych na najem całoroczny — studenci, specjaliści z sektora technologicznego, pracownicy zdalni, kadra medyczna — i dla wszystkich, którzy wolą prawdziwe miasto z plażą w tle niż kurort z sezonem. Popyt jest tu zdywersyfikowany, więc rynek reaguje spokojniej na wahania turystyki. Dwie rzeczy trzeba wiedzieć: dobre lokale w centrum kupuje się szybko i konkurencyjnie, a miasto zaostrza przepisy o najmie krótkoterminowym, więc rachunek warto liczyć na najmie długoterminowym. Za to jednego Malaga nie oferuje — ogrodu z basenem i ciszy. Po to jedzie się dalej na zachód.
4 inwestycji z rynku pierwotnego, ceny od 256 000 €
Przeszukamy pełną bazę rynku pierwotnego w tej okolicy i przygotujemy selekcję pod Twój cel i budżet — bez opłat i prowizji.
10 minut od lotniska, miasto całoroczne
Marina, widoki i trzy miasta w jednym
Miejskie życie przy plaży, kolejka do Malagi
Treść redakcyjna — czasy dojazdu i placówki potwierdzamy indywidualnie. Nie stanowi porady.